Spodobał mi się wzór.
Znalazłam w zapasach włóczkę, grube druty...
Wszelkie modyfikacje wynikają bądź z mojego pośpiechu, bądź z dostosowywania schematu do ograniczonej ilości włóczki.
Jeśli ktoś ma ochotę na własną wersję, schemat jest dostępny na stronie Autorki - Nicky Epstein.
Dzierganie takiego cuda to czysta frajda. A wyjątkowo zainteresowane dzieci co jakiś czas przychodziły sprawdzać, co już widać:)
Moja wersja jest z ok. 500g Merino Bulky, druty 7mm. Urosła po blokowaniu. Spokojnie pełni rolę kocyka/kołderki dla pięciolatka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 lipca 2014
środa, 23 kwietnia 2014
Po prawie roku...
... zrobiłam rękawy, doszyłam guziki, zblokowałam i noszę.
Super jest. 100% len robiony w pięć nitek, druty 3-3,5. Reszta zgodnie z opisem Alecia Beth.
Blokuję go na manekinie, po zdjęciu wygląda jak wyprofilowana zbroja. Nie wiem, czy kilka kolejnych prań to zmieni. Ale nosi się bardzo przyjemnie. Przód trzyma listwa z guzikami, tył rozciągnął się w półokrągłą klapkę. I też mi się podoba.
Sweterek jest bardzo dobrze rozpisany - z dzierganiem nie miałam żadnego problemu. Tylko ten czas...
Super jest. 100% len robiony w pięć nitek, druty 3-3,5. Reszta zgodnie z opisem Alecia Beth.
Blokuję go na manekinie, po zdjęciu wygląda jak wyprofilowana zbroja. Nie wiem, czy kilka kolejnych prań to zmieni. Ale nosi się bardzo przyjemnie. Przód trzyma listwa z guzikami, tył rozciągnął się w półokrągłą klapkę. I też mi się podoba.
Sweterek jest bardzo dobrze rozpisany - z dzierganiem nie miałam żadnego problemu. Tylko ten czas...
niedziela, 21 lipca 2013
Zielony
Dziergam Alecię Beth - sweterek wg projektu Justyny Lorkowskiej.
A w sweterku same przyjemne niespodzianki. Rozpisany jest bardzo czytelnie, poszczególne etapy mają podsumowanie liczby oczek i układu wzoru (stąd się zorientowałam, gdzie zrobiłam błąd i obeszło się bez prucia). Udawane warkoczyki są proste i wyglądają efektownie. Fajne dopasowanie do sylwetki.
Robię ze lnu na cewce, w pięć nitek. Druty 3,5mm.
Mam nadzieję, że efekt końcowy równie przyjemnie mnie zaskoczy.
A teraz zdjęcia:
A w sweterku same przyjemne niespodzianki. Rozpisany jest bardzo czytelnie, poszczególne etapy mają podsumowanie liczby oczek i układu wzoru (stąd się zorientowałam, gdzie zrobiłam błąd i obeszło się bez prucia). Udawane warkoczyki są proste i wyglądają efektownie. Fajne dopasowanie do sylwetki.
Robię ze lnu na cewce, w pięć nitek. Druty 3,5mm.
Mam nadzieję, że efekt końcowy równie przyjemnie mnie zaskoczy.
A teraz zdjęcia:
wtorek, 9 lipca 2013
Szkolna wyprawka
Nie będzie ani o przyborach szkolnych, ani o podręcznikach.
Przedstawiam chustę i czapkę na nowy rok szkolny dla mojej pierwszoklasistki.
Chusta to tak jak poprzednio Holden Shawlette by Mindy Wilkes (bezpłatna na Ravelry).
Bawełna z Lidla + motek ciemnoróżowej z zapasów, druty 3,5mm.
Czapka na cieńszych drutach -3mm, robiona od góry z tym samym wzorem.
W jednym z ostatnich okrążeń włóczkę przerabiałam razem z gumką, ale chyba niepotrzebnie, bo czapka ładnie trzyma się głowy.
Przedstawiam chustę i czapkę na nowy rok szkolny dla mojej pierwszoklasistki.
Chusta to tak jak poprzednio Holden Shawlette by Mindy Wilkes (bezpłatna na Ravelry).
Bawełna z Lidla + motek ciemnoróżowej z zapasów, druty 3,5mm.
Czapka na cieńszych drutach -3mm, robiona od góry z tym samym wzorem.
W jednym z ostatnich okrążeń włóczkę przerabiałam razem z gumką, ale chyba niepotrzebnie, bo czapka ładnie trzyma się głowy.
Zostało mi jeszcze tyle włóczki:
Podobnym ażurem zrobiłam kiedyś TAKĄ bluzeczkę. Dla tej samej dziewczynki :)
sobota, 6 lipca 2013
Leniwe fale
Czyli nowa chusta.
Po tunice zostało mi półtora motka włóczki, na które nie miałam pomysłu. Aż zobaczyłam na TYM blogu chustę. Lin Drops (z e-dziewiarki), druty 5mm.
Chustę robiło się szybko, prosto. Można ją dowolnie powiększać, ale też zamknąć wcześniej (tak jak u mnie). Nie ma żadnych "ending chart", tylko łatwe do zrobienia i efektowne pikotki w ostatnim okrążeniu. Mam ochotę na kolejne wersje :)
Projekt Holden Shawlette by Mindy Wilkes w mocno okrojonej wersji.
Po tunice zostało mi półtora motka włóczki, na które nie miałam pomysłu. Aż zobaczyłam na TYM blogu chustę. Lin Drops (z e-dziewiarki), druty 5mm.
Chustę robiło się szybko, prosto. Można ją dowolnie powiększać, ale też zamknąć wcześniej (tak jak u mnie). Nie ma żadnych "ending chart", tylko łatwe do zrobienia i efektowne pikotki w ostatnim okrążeniu. Mam ochotę na kolejne wersje :)
Projekt Holden Shawlette by Mindy Wilkes w mocno okrojonej wersji.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Trawiasta Dahlia
Robiłam ją długo, z przygodami. Zabrakło mi włóczki na rękawy i już miała być kamizelka, ale udało się znaleźć dobry odcień sonaty w sklepie abc pasmanteria. Zużyłam w sumie trochę ponad 500g. Druty Addi lace 3,75.
Sweter podoba mi się i nie podoba.
Wcześniej nie robiłam ani nie nosiłam niczego tego kroju, więc daję sobie czas na oswojenie.
Co mi się nie podoba:
-Coś nie tak jest w szczycie rękawów, niby dodałam oczko z przekręconej nitki, ale strasznie się rozciągnęło i wygląda jakby tam była dziura.
-Trochę trwa, zanim górę ułożę tak, żeby jakoś wyglądało. W optymalnym rozwiązaniu robi się spory dekolt na plecach. Ale to chyba do dopracowania. I może prasowane coś poprawi.
-Olbrzymie części robione ściegiem gładkim. Koronkowy panel powstał błyskawicznie, dolny i górny pas do niego - względnie szybko. Reszta zajęła mi 2 miesiące. Nie lubię tak monotonnych robótek.
Co mi się podoba:
-Kolor.
-Panel na plecach.
-To, że bawełnę mogę nosić nawet nawet latem.
-Można go założyć prawie do wszystkiego.
-Myślę, że będę go nosić.
Zdjęcia tuż po schowaniu nitek:
Sweter podoba mi się i nie podoba.
Wcześniej nie robiłam ani nie nosiłam niczego tego kroju, więc daję sobie czas na oswojenie.
Co mi się nie podoba:
-Coś nie tak jest w szczycie rękawów, niby dodałam oczko z przekręconej nitki, ale strasznie się rozciągnęło i wygląda jakby tam była dziura.
-Trochę trwa, zanim górę ułożę tak, żeby jakoś wyglądało. W optymalnym rozwiązaniu robi się spory dekolt na plecach. Ale to chyba do dopracowania. I może prasowane coś poprawi.
-Olbrzymie części robione ściegiem gładkim. Koronkowy panel powstał błyskawicznie, dolny i górny pas do niego - względnie szybko. Reszta zajęła mi 2 miesiące. Nie lubię tak monotonnych robótek.
Co mi się podoba:
-Kolor.
-Panel na plecach.
-To, że bawełnę mogę nosić nawet nawet latem.
-Można go założyć prawie do wszystkiego.
-Myślę, że będę go nosić.
Zdjęcia tuż po schowaniu nitek:
Dahlia Cardigan pattern by Heather Zoppetti
środa, 24 kwietnia 2013
I jeszcze jedne zaległości
Zimowy sweterek z włóczki Angora Ram - zrobiłam jako szybki przerywnik innej robótki. Druty chyba 7mm, podwójna nitka. Bezszwowo i bez schematu, co widać na rękawach. Niby wyliczyłam oczka, ale wcześniej kupiłam sobie bluzkę, która okazała się za wąska w ramionach i zminimalizowałam zwężanie. Tak więc, rękawy do poprawki, ale nie wiem kiedy. Gdy go nosiłam, te rękawy nie przeszkadzały mi wcale. Bałam się, że się będzie mechacił, ale o dziwo nic się z nim nie działo.
Powinnam jeszcze wrzucić dwie zimowe czapki i wełniane getry, które zrobiłam dla córki, ale nie będę straszyć wiosny:)
Wiosenne są za to poduszki - kwiaty. Jedna z bawełny, druga z akrylu. Sposób wykonania opisany jest na blogu attic24. Razem ze zdjęciami krok po kroku:)
Skusiła mnie na nie Ania z Home Sweet Home - na tyle skutecznie, że już zbieram włóczki na kolejną wersję, tęczową i bardziej mięsistą -jak na blogu z tutorialem. Żółta trzy ostatnie rzędy na prawej stronie ma podwójnymi słupkami - kończyła mi się włóczka, a ma być na trochę większą poduszkę niż ta na zdjęciach.
Bawełniana jest z włóczki Spring z Lidla:)
Powinnam jeszcze wrzucić dwie zimowe czapki i wełniane getry, które zrobiłam dla córki, ale nie będę straszyć wiosny:)
Wiosenne są za to poduszki - kwiaty. Jedna z bawełny, druga z akrylu. Sposób wykonania opisany jest na blogu attic24. Razem ze zdjęciami krok po kroku:)
Skusiła mnie na nie Ania z Home Sweet Home - na tyle skutecznie, że już zbieram włóczki na kolejną wersję, tęczową i bardziej mięsistą -jak na blogu z tutorialem. Żółta trzy ostatnie rzędy na prawej stronie ma podwójnymi słupkami - kończyła mi się włóczka, a ma być na trochę większą poduszkę niż ta na zdjęciach.
niedziela, 3 lutego 2013
W sweterku baleriny
Tak śmiesznie trochę, bo na baletnicę powołuję się tylko wtedy, gdy ktoś mi próbuje wcisnąć jakieś kłamstwo, a tu jednak...
Alexandra Ballerina Top, zrobiony na podstawie a raczej wbrew polskiemu tłumaczeniu książki Stefanie Japel "Swetry i wdzianka na drutach" (org: Fitted knits). Tłumaczenie fatalne, opis nieczytelny, z błędami i niedomówieniami, więc książki nie polecam. Ale sam sweterek- rewelacja. Podoba mi się wymodelowanie pod biustem i w talii i dekolt. Gdybym drugi raz robiła ten sweter, zrezygnowałabym z rozkloszowanych rękawów. Proste i krótsze byłyby bardziej wygodne.
Zrobiłam go z włóczki z odzysku, którą dostałam jakiś czas temu od Ani (tej od bloga Home Sweet Home i sklepiku z cudeńkami do domu Old Cottage).
Potrzebowałam przerywnika od kwadratów, mąż przejrzał moje książki i gazety z wzorami, zadecydował- TO.
Druty 7mm, włóczki prawie 600g, ale najlepsze jest to, że zaczęłam go w środę późną nocą, skończyłam w piątek około południa i wcale nie siedziałam non stop przy drutach. Byłoby szybciej, ale musiałam walczyć z opisem w książce.
Sweterek robiony jest od góry i generalnie bezszwowo- tylko rękawy robiłam na płasko i musiałam zszyć.
Jeszcze nie trafił mi się taki błyskawiczny projekt.
Rozmiar na mnie czyli jakieś 48.
Zdjęcia znów z telefonu.
Alexandra Ballerina Top, zrobiony na podstawie a raczej wbrew polskiemu tłumaczeniu książki Stefanie Japel "Swetry i wdzianka na drutach" (org: Fitted knits). Tłumaczenie fatalne, opis nieczytelny, z błędami i niedomówieniami, więc książki nie polecam. Ale sam sweterek- rewelacja. Podoba mi się wymodelowanie pod biustem i w talii i dekolt. Gdybym drugi raz robiła ten sweter, zrezygnowałabym z rozkloszowanych rękawów. Proste i krótsze byłyby bardziej wygodne.
Zrobiłam go z włóczki z odzysku, którą dostałam jakiś czas temu od Ani (tej od bloga Home Sweet Home i sklepiku z cudeńkami do domu Old Cottage).
Potrzebowałam przerywnika od kwadratów, mąż przejrzał moje książki i gazety z wzorami, zadecydował- TO.
Druty 7mm, włóczki prawie 600g, ale najlepsze jest to, że zaczęłam go w środę późną nocą, skończyłam w piątek około południa i wcale nie siedziałam non stop przy drutach. Byłoby szybciej, ale musiałam walczyć z opisem w książce.
Sweterek robiony jest od góry i generalnie bezszwowo- tylko rękawy robiłam na płasko i musiałam zszyć.
Jeszcze nie trafił mi się taki błyskawiczny projekt.
Rozmiar na mnie czyli jakieś 48.
Zdjęcia znów z telefonu.
sobota, 8 września 2012
Lniana tunika
Jeszcze sierpniowa robótka, powstała bez jakiegokolwiek schematu. Początkowe oczka wyliczyłam z próbki, a później robiło się samo;)
Druty okrągłe 5mm
Włóczka Drops Lin 5 motków (z wakacyjnej promocji w e-dziewiarce)
Robiona bezszwowo, od góry. Oczka dobierałam przy wzorze z pętelkami, kilka na ściegu gładkim przy biodrach.
Zakładam ją, gdy tylko mam okazję.
Gdybym drugi raz robiła taką tunikę, zrezygnowałabym z rozszerzania na dole. Niby fajnie modeluje sylwetkę, ale po pewnym czasie rozciąga się w falbankę.
Druty okrągłe 5mm
Włóczka Drops Lin 5 motków (z wakacyjnej promocji w e-dziewiarce)
Robiona bezszwowo, od góry. Oczka dobierałam przy wzorze z pętelkami, kilka na ściegu gładkim przy biodrach.
Zakładam ją, gdy tylko mam okazję.
Gdybym drugi raz robiła taką tunikę, zrezygnowałabym z rozszerzania na dole. Niby fajnie modeluje sylwetkę, ale po pewnym czasie rozciąga się w falbankę.
niedziela, 2 września 2012
Jedwabna fiesta sprofanowana
Bo zrobiłam ją z 100% akrylu.
Straciła na szlachetności, ale za to pierze się (i suszy) bez problemu - mogę ją nosić na co dzień. A nosi się świetnie!
To jeszcze lipcowy projekt, test bluzeczki "Jedwabna fiesta" z Szydełkowni Mao.
Włóczka: Forever Crochet Alize (motki.com.pl), kolor 339 bordo (śliczna, ale farbuje!)
Zużyłam 150g.
Dziergało się całkiem przyjemnie. Świetnie rozpisana góra, ażurowe wstawki, przemyślane wykończenia. I nie trzeba zszywać:) Polecam.
Śmigałam w niej cały urlop, ale gdy chciałam znaleźć jakieś zdjęcie, nie bardzo miałam w czym wybierać...
Tutaj jest z kogutkiem:
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!
Straciła na szlachetności, ale za to pierze się (i suszy) bez problemu - mogę ją nosić na co dzień. A nosi się świetnie!
To jeszcze lipcowy projekt, test bluzeczki "Jedwabna fiesta" z Szydełkowni Mao.
Włóczka: Forever Crochet Alize (motki.com.pl), kolor 339 bordo (śliczna, ale farbuje!)
Zużyłam 150g.
Dziergało się całkiem przyjemnie. Świetnie rozpisana góra, ażurowe wstawki, przemyślane wykończenia. I nie trzeba zszywać:) Polecam.
Śmigałam w niej cały urlop, ale gdy chciałam znaleźć jakieś zdjęcie, nie bardzo miałam w czym wybierać...
Tutaj jest z kogutkiem:
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!
środa, 18 lipca 2012
Babusowy sweter z wielkim sercem
Dziś letni sweterek z Alize Bamboo Fine ecru i czerwone, w sumie 430g (ecru naruszyłam piąty motek, czerwonego zostało sporo), podwójna nitka, druty 5mm, projekt własny (serducho też), robiony w częściach.
Dół nabierany krzyżowo (nic się nie podwija), ściągacz na górze zakończony oczkami rakowymi. Rozmiar 42/44, ale po zblokowaniu zrobił się trochę luźniejszy niż planowałam. Dekolt dość duży, ma spadać z jednego ramienia.
O włóczce: w robocie jest świetna, cudownie miła, miękka, ale zmienia się po zblokowaniu. Tzn. dalej jest miła i miękka, za to straciła na puszystości i stała się bardziej lejąca. Dzianina nie trzyma kształtu, dostosowuje się do sylwetki (są szwy boczne i szydełkowe wykończenie dekoltu - dzięki nim wymiary są zgodne z wytycznymi). Z jednej strony - idealnie na noszenia lato, z drugiej (robótkowej) - stresujące mocno. I zaczęła się gnieść!
Dziękuję za rady dotyczące kocyka. Wyprałam go, tak jak napisała Magda w szarym mydle z Barwy (kostka była biała i pachnąca). Wymiary się nie zmieniły, struktura w sumie też, ale wygląda świeżej i mam spokojne sumienie pakując go dla przyszłej młodej mamy.
A co do robactwa: Alicjo, siatki w oknach mam, ale balkon jest prawie cały czas otwarty, a nie mogę go zastawić i to jest źródło większości kłopotów. Dalej kropię tymi goździkami, ale nie jestem pewna, czy ten, kto pisał o odstraszaniu owadów, wypróbowywał olejek na osach.
Robótki Marleny, Anka, JustMe, magdalena, Kokotek, Książka, druty i coś jeszcze dziękuję!
Dół nabierany krzyżowo (nic się nie podwija), ściągacz na górze zakończony oczkami rakowymi. Rozmiar 42/44, ale po zblokowaniu zrobił się trochę luźniejszy niż planowałam. Dekolt dość duży, ma spadać z jednego ramienia.
O włóczce: w robocie jest świetna, cudownie miła, miękka, ale zmienia się po zblokowaniu. Tzn. dalej jest miła i miękka, za to straciła na puszystości i stała się bardziej lejąca. Dzianina nie trzyma kształtu, dostosowuje się do sylwetki (są szwy boczne i szydełkowe wykończenie dekoltu - dzięki nim wymiary są zgodne z wytycznymi). Z jednej strony - idealnie na noszenia lato, z drugiej (robótkowej) - stresujące mocno. I zaczęła się gnieść!
Dziękuję za rady dotyczące kocyka. Wyprałam go, tak jak napisała Magda w szarym mydle z Barwy (kostka była biała i pachnąca). Wymiary się nie zmieniły, struktura w sumie też, ale wygląda świeżej i mam spokojne sumienie pakując go dla przyszłej młodej mamy.
A co do robactwa: Alicjo, siatki w oknach mam, ale balkon jest prawie cały czas otwarty, a nie mogę go zastawić i to jest źródło większości kłopotów. Dalej kropię tymi goździkami, ale nie jestem pewna, czy ten, kto pisał o odstraszaniu owadów, wypróbowywał olejek na osach.
Robótki Marleny, Anka, JustMe, magdalena, Kokotek, Książka, druty i coś jeszcze dziękuję!
piątek, 13 lipca 2012
Kocyk w misie
Wzór: Teddy Bear Baby Blanket (darmowy)
Włóczka: Alize Cotton Gold kolor 245 z motki.com.pl
Druty: z żyłką 7mm (najzwyklejsze, chyba z lidla)
Wymiary: 120cm x 90cm
Tak mnie wciągnął, że zrobiłam go w 4 dni. Dwa razy zamykałam oczka, bo automatycznie robiłam luźne zamknięcie jak przy chustach, a tu trzeba trzymać rozmiar. Przy okazji poznałam nowy sposób zamykania oczek (również dla leworęcznych* :D).

Co do włóczki: nie wiem jak z eko-testami, ale priorytetem była dla mnie niekłopotliwość w obsłudze. Cotton Gold zachowuje się podobnie jak Lorena Madame Tricote albo Jeans YarnArt. Dzianina pozostaje sprężysta i nie defasonuje się po wielu praniach. Można wrzucić do pralki, wysuszyć i dalej będzie ok. Idealnie dla zabieganych mam. Jedyna różnica to 100g motki. Na 12 miśków zużyłam dokładnie 4. Boczne plisy zrobiłam trochę szersze niż w oryginale, też w celu stabilniejszego kształtu.

Pochwalę się jeszcze moimi ostatnimi zakupami: "miksura Panoramixa" na wszelkie dolegliwości i olejki aromatyczne. Jałowcowy ma działać relaksująco, a goździkowy odstraszać owady. Goździkowego trochę już zużyłam i mieszkanie co prawda pachnie orientalnie, ale dalej przylatują do niego muchy i osy:(
Macie na nie jakieś sprawdzone sposoby?
* z książki "Nauka dziewiarstwa ręcznego */również dla leworęcznych" L. Peskovej
SPROSTOWANIA:
1. Wszystkie włóczki Alize posiadają certyfikat EKO-TEX 100, co oznacza, że barwniki użyte w produkcji są bezpieczne, również dla niemowląt. Dziękuję JustMe za rozwianie moich wątpliwości.
2. Autorką wzoru w misie jest Barbara Breiter. Z resztą nie tylko tego:)
Włóczka: Alize Cotton Gold kolor 245 z motki.com.pl
Druty: z żyłką 7mm (najzwyklejsze, chyba z lidla)
Wymiary: 120cm x 90cm
Tak mnie wciągnął, że zrobiłam go w 4 dni. Dwa razy zamykałam oczka, bo automatycznie robiłam luźne zamknięcie jak przy chustach, a tu trzeba trzymać rozmiar. Przy okazji poznałam nowy sposób zamykania oczek (również dla leworęcznych* :D).
Robiłam podwójną nitką. Kocyk wygląda na gruby, w rzeczywistości jest w miarę cienki, ale mięsisty. Taki na chłodne lato i jesień. Albo na piknik na trawie.
Moja przyjaciółka w sierpniu urodzi synka, to prezent dla niej. Kolor niebieski ma pasować do wózka. Zastanawiam się, czy go wcześniej nie wyprać, ale tutaj chyba trzeba byłoby jakiś specjalny środek dla bobasów.

Co do włóczki: nie wiem jak z eko-testami, ale priorytetem była dla mnie niekłopotliwość w obsłudze. Cotton Gold zachowuje się podobnie jak Lorena Madame Tricote albo Jeans YarnArt. Dzianina pozostaje sprężysta i nie defasonuje się po wielu praniach. Można wrzucić do pralki, wysuszyć i dalej będzie ok. Idealnie dla zabieganych mam. Jedyna różnica to 100g motki. Na 12 miśków zużyłam dokładnie 4. Boczne plisy zrobiłam trochę szersze niż w oryginale, też w celu stabilniejszego kształtu.

Pochwalę się jeszcze moimi ostatnimi zakupami: "miksura Panoramixa" na wszelkie dolegliwości i olejki aromatyczne. Jałowcowy ma działać relaksująco, a goździkowy odstraszać owady. Goździkowego trochę już zużyłam i mieszkanie co prawda pachnie orientalnie, ale dalej przylatują do niego muchy i osy:(
Macie na nie jakieś sprawdzone sposoby?
* z książki "Nauka dziewiarstwa ręcznego */również dla leworęcznych" L. Peskovej
SPROSTOWANIA:
1. Wszystkie włóczki Alize posiadają certyfikat EKO-TEX 100, co oznacza, że barwniki użyte w produkcji są bezpieczne, również dla niemowląt. Dziękuję JustMe za rozwianie moich wątpliwości.
2. Autorką wzoru w misie jest Barbara Breiter. Z resztą nie tylko tego:)
wtorek, 8 maja 2012
Dla kochasia, który odszedł w siną dal...
Skończyłam sweter dzień po wyjeździe małżonka. Nie będzie go cały miesiąc. Niefart, ale szybciej nie dałam rady. Końcówka dłużyła mi się strasznie. Samo zszywanie trwało 2h. Dlatego zamiast faceta - w środku damski manekin.
Dane techniczne:
włóczka: Gloria Aniluxu, kupiona w Zamotane.pl, poszło trochę ponad 700g (te wstawki z podwójnego ryżu...)
druty Addi Lace 2,5mm i 3,75mm
czas dziergania: 1,5miesiąca
wzór: "Męski sweter w bieli" Sandra Specjalna z 2008r.
Jeszcze nie blokowałam. Poczekam;)
Tytuł postu zainspirowany piosenką duetu Cembrzyńska - Łazuka. Poniżej wersja z 1979 roku:
Dane techniczne:
włóczka: Gloria Aniluxu, kupiona w Zamotane.pl, poszło trochę ponad 700g (te wstawki z podwójnego ryżu...)
druty Addi Lace 2,5mm i 3,75mm
czas dziergania: 1,5miesiąca
wzór: "Męski sweter w bieli" Sandra Specjalna z 2008r.
Jeszcze nie blokowałam. Poczekam;)
Tytuł postu zainspirowany piosenką duetu Cembrzyńska - Łazuka. Poniżej wersja z 1979 roku:
niedziela, 6 maja 2012
wtorek, 17 kwietnia 2012
Powolutku...
dziergam takie coś:
Z tej okazji kupiłam sobie "Luxus für die Hände": Addi Lace 2,5mm, bo jednak druty proste do robótek to nie to.
I książki Lesley Stanfield -są w pakiecie na Weltbild.pl:
I książki Lesley Stanfield -są w pakiecie na Weltbild.pl:
Podlinkowałam obrazek adresem sklepu.
Podobają mi się. Moja córka i jej koleżanki od razu złożyły mnóstwo zamówień. (Ciociu, uszyjesz mi to? O, i to, i to jeszcze... ;))Ale przede wszystkim to wielka frajda mieć papierową wersję czegoś, co wiele razy widziałam "piracko". I to po polsku. Teraz marzy mi się jeszcze w biblioteczce zestaw książek Alice Starmore i coś z tak pięknie rozrysowanymi schematami jak w Keito Dama. Poczekam cierpliwie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















