Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2014

Elegancka chusta na szydełku

Przynajmniej pod takim hasłem znalazłam zdjęcia pierwowzoru w Świecie Aneczki
Zgrabna, bez frędzli - tak jak lubię.
Powstała  szybko i przyjemnie szydełkiem 3,5mm z włóczki, która została mi po zielonym Rose Lace Stole Dodałam kilka drobnych modyfikacji. Zużyłam tyle samo włóczki,ale chusta jest dużo mniejsza od szala. W trakcie szydełkowania myślałam, że będzie co najwyżej dla mojej córki.
Na szczęście trochę urosła po blokowaniu.



sobota, 2 listopada 2013

Szydełkowa chusta

Chusta zrobiona z 4 motków włóczki Holst Coast, tej z bawełną.
Już jej nie mam, więc zdjęć nie poprawię.
Na żywo wygląda świetnie, mam nadzieję, że równie dobrze służy obecnej właścicielce.
Duża, ciepła, nic a nic nie podgryza.
Projekt z Ravelry.
Szydełko 3,5 mm.


środa, 24 lipca 2013

Tęczowa szydełkowa

Chusta z Kauni rainbow (Artistic Yarn 8/1 Rainbow z e-dziewiarki) Zużyłam jej 90g.
Szydełko 3mm, wzór własny, aczkolwiek inspirowany mocno TAKĄ chustą. Chusta ma "głębokość" 60cm bez frędzli, podstawa 180cm. Powstała na placu zabaw :) Taki przerywnik od większych robótek.

niedziela, 14 lipca 2013

Nie poszło mi

Najpierw chciałam zrobić spódnicę, o TAKĄ. Trochę pozmieniałam kwadraty, ażur na mniej dziurawy i jak upięłam na manekinie, wymyśliłam, że może jednak sukienka. W spódnicy nie wiem, czy będę miała gdzie chodzić, a jedna elegancka sukienka w szafie przydałaby się. Dorobiłam pasy kwadratów, zaczęłam rozglądać się za kolejnymi motkami i... nigdzie nie ma alize forever crochet 339. Mało tego - sklep motki kończy działalność:(
Nie doszyłam nowych pasów, na manekinie dalej wisi nieciekawe coś...
Mini dla mnie zupełnie odpada, dopasowana tunika też:/
Macie jakiś pomysł, co tym zrobić?

piątek, 21 czerwca 2013

Szydełkowe damy

Powoli wracam.
Moja Dahlia ma już połowę rękawów. Powstają wyłącznie na placu zabaw, gdy wychodzę z dziećmi - dlatego jest duża szansa, że ją wreszcie skończę.
Spódnica leży w kącie, przyjdzie na nią czas po Dahlii.
Trzecia w kolejce jest Alecia Beth Justyny Lorkowskiej. Wzór już kupiłam, zastanawiam się jeszcze nad włóczką. Mój mąż obstawia coś pomarańczowego - wszak pomarańczowy kolorem mądrości jest. Ale gdzie ja będę w pomarańczowym śmigać?

Udało mi się za to skończyć przerywnik. Tradycyjny wyrób końcoworoczny. Zakładka do książki. Choć może mieć też inne zastosowania:)
Schemat jest dostępny np. TUTAJ.

środa, 24 kwietnia 2013

I jeszcze jedne zaległości

Zimowy sweterek z włóczki Angora Ram - zrobiłam jako szybki przerywnik innej robótki. Druty chyba 7mm, podwójna nitka. Bezszwowo i bez schematu, co widać na rękawach. Niby wyliczyłam oczka, ale wcześniej kupiłam sobie bluzkę, która okazała się za wąska w ramionach i zminimalizowałam zwężanie. Tak więc, rękawy do poprawki, ale nie wiem kiedy. Gdy go nosiłam, te rękawy nie przeszkadzały mi wcale. Bałam się, że się będzie mechacił, ale o dziwo nic się z nim nie działo.
Powinnam jeszcze wrzucić dwie zimowe czapki i wełniane getry, które zrobiłam dla córki, ale nie będę straszyć wiosny:)
Wiosenne są za to poduszki - kwiaty. Jedna z bawełny, druga z akrylu. Sposób wykonania opisany jest na blogu attic24. Razem ze zdjęciami krok po kroku:) 
Skusiła mnie na nie Ania z Home Sweet Home - na tyle skutecznie, że już zbieram włóczki na kolejną wersję, tęczową i bardziej mięsistą -jak  na blogu z tutorialem. Żółta trzy ostatnie rzędy na prawej stronie ma podwójnymi słupkami - kończyła mi się włóczka, a ma być na trochę większą poduszkę niż ta na zdjęciach.


 Bawełniana jest z włóczki Spring z Lidla:)









piątek, 15 lutego 2013

Baletnica dla Basi

Wyszła spora, bo ma ok. 30cm.
Na specjalne zamówienie jubilatki - kolejne dziecko, które zupełnie zaskoczyło mnie prośbą o szydełkową zabawkę. Bardzo miłe to zaskoczenie, więc odłożyłam wszystko inne i zrobiłam.
Tutaj jeszcze przed połączeniem części:


I wersja ostateczna:



Dziś trafiła do właścicielki.
Trochę miałam mało czasu, więc całość robiłam spiralnie, ale poza tym uważam ją za całkiem udaną;)
Zdjęcia z telefonu- przepraszam.

środa, 30 stycznia 2013

Waniliowe kwadraty

Szydełkuję je powolutku od października. Dziś półmetek - skończyłam 30, połowę z tego mam już obrobioną innym kolorem i połączoną w całość.
Robię je z akrylu - tygryska i kocurka, w dwie nitki.
Im ich więcej, tym wolniej powstaje kolejny. Niby ferie, ale chwilowo mam kwadratowy przesyt.

Kolor jest ciepły, waniliowy - na zdjęciach z telefonu zupełnie tego nie widać.

Do kwadratów mam jeszcze babeczki i placek. Z ostatniego słoika dyniowego przecieru.
Na kolejne trzeba będzie czekać do jesieni.

***
Schemat kwadratu wzięłam z książki "Szydełkowanie 275 splotów" Wyd. RM, nazywa się tam "zamarznięta gwiazda". Ode mnie pochodzą tylko dodatkowe okrążenia ze słupków - w oryginale ich nie ma.

niedziela, 28 października 2012

Ostatni weekend października

Czapka i mitenki z Wendy Frizzante połączonej z Angora Ram + szydełko 5mm. Wyszły milutkie i ciepłe. Miałam dwa motki tej włóczki w zapasach, już kiedyś robiłam z niej zimowy komplet dla Gabrysi.
Powstały w ramach leczenia przeziębienia.
I znów moja jedyna robótka w tym miesiącu:/

sobota, 11 sierpnia 2012

Szydełkowa baletnica

Uzbierało się trochę robótek bez zdjęć.
Dziś przedstawiam szydełkową lalę. Zrobiłam ją w prezencie dla koleżanki mojej córki. Oczywiście będzie druga, ale póki co są tylko ręce i butki...

A niżej zdjęcia z lata w mieście.
Mnie dalej prawie nie ma w domu, więc maluchy zwiedzają okolicę razem z tatą. Zupełnie inna jakość. Nawet nie miałam pojęcia, że blisko są takie miejsca do zabawy...

Pozdrawiam serdecznie i wracam do nauki:)

niedziela, 8 lipca 2012

Czarna tunika XXL

Kolejna rzecz skończona w tym tygodniu. Poszło w sumie 50dag czarnej Moniki, szydełka od 1,75 do 2,7mm (najluźniej ananasy na dole korpusu). Rozmiar od 46 w górę - nie blokowałam, rozprostowałam tylko na mokro "zęby" na dole ananasów, ale przypuszczam, że rozciągnęłaby się sporo.

środa, 27 czerwca 2012

Miś w zielonych spodenkach

Zdjęcia na szybko z telefonu, bo skończyłam go robić tuż przed imprezą.
Powstał na specjalne zamówienie małego Krzysia z okazji jego urodzin.
Byłam pewna, że będzie wolał Lego Ninjago albo jakieś inne modne potworki, a on poprosił o misia.
I miś jest.

piątek, 22 czerwca 2012

Na konkretne zamówienie:)

Powstaje nowa tuniko-sukienka.
Gabryśka zrobiła przegląd moich nowych włóczek. Różowości, które wygrałam w candy zachwyciły ją ogromnie.
Powstały konkretne projekty:

wtorek, 19 czerwca 2012

Tunika wg Mao

Zainspirował mnie TEN opis i ciekawa włóczka. W stacjonarnej pasmanterii - jeszcze wczesną wiosną - znalazłam cztery motki bawełny w bardzo atrakcyjnej cenie. Włóczka szwajcarska, nazywa się Lang Yarns Marisa. Przypomina cieniutki pleciony sznureczek i jest niesamowicie miła w dotyku.

Z niecałych trzech motków powstał komplet dla Gabrysi:



Kapelusz zrobiłam na podstawie opisu z gazetki Inspiration 016 - Catania Family, zdjęcie oryginału jest TUTAJ . Podoba mi się ten ażur. Prościutki, a można nim ładnie modelować kształt. Rondo usztywnione jest cienką żyłką wrobioną w ostatni rząd. Zastanawiam się, czy nie warto byłoby potraktować jej dodatkowo żelazkiem.
I jeszcze detal - przy muszelkach pobawiłam się z wszywaniem koralików. Przy dolnej plisie też są, tylko pojedyncze.
Druty Addi 3mm, szydełko Tulip 2,7mm.

niedziela, 10 czerwca 2012

Kibicujemy



Dzieciaki z tatą oglądają mecze, a ja wyciągam swoje zabawki. I tak np. w czasie pierwszej połowy meczu Polska -  Grecja nauczyłam się robić sznurek do makramy szydełkowej. U mnie będzie do wiązania tuniki.
Korpus jest ze słowackiej Moniki - poszły mi trzy całe motki. Rękawy robię tą z Inter-Fox. Wzór podpatrzyłam dawno temu u Maranciaków.
Poza tym na drutach bawełna i bambus.
Mam rozgrzebane trzy duże prace, więc trochę potrwa, zanim coś skończę.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli:)




sobota, 2 czerwca 2012

Kolejny szalony tydzień i candy

Od dwóch tygodniu pracuję w pobliskiej szkole. Umowę dostałam z dnia na dzień, więc znalezienie opiekunki dla Kazika i organizację pozostałych spraw załatwiałam na wariata. Do tego doszły próby (tajne!) przedstawienia na Dzień Dziecka, Święto Rodziny w przedszkolu. Wieczorem już nie bardzo wiedziałam jak się nazywam.
I w tym całym amoku napisałam hasło na candy-konkurs motki.com.pl:
"W treści maila napisz w jednym pełnym i jak najkrótszym zdaniu wyjaśnienie: dlaczego warto dziergać z włóczek Alize?"
Wczoraj była premiera, więc już z górki. Poszło świetnie, rodzice z grupy Gabrysi przygotowali się rewelacyjnie. Nauczycielka, która kierowała całym projektem, potrafiła nas zmobilizować, poświęciła mnóstwo czasu i wysiłku, żeby wszystko wyszło jak trzeba. Oby moje dzieci zawsze trafiały na takich ludzi. Zdjęć niestety nie mam, bo moje chłopaki na widowni jakoś nie wpadli na pomysł, żeby zrobić. Gabryśka do końca mnie nie poznała, tzn. nawet jak podeszłam do niej po przedstawieniu, to nie wiedziała, z kim rozmawia. Peruka i makijaż zrobiły swoje;)
Wieczorem wreszcie udało mi się spokojnie usiąść do komputera, sprawdzam pocztę i... wygrałam! Moje zdanie okazało się najkrótsze ze zgłoszonych na konkurs:D
Miałam wielką ochotę wypróbować Forever Crochet Alize, a ta włóczka jest w zestawie. Chciałabym sobie zrobić pomarańczową szydełkową tunikę, więc pewnie niedługo skorzystam z rabatów.
A w środę kończą się mężowskie nauki i wreszcie wraca do domu, więc w ogóle będzie super.
 

Na zdjęciu Gabrysia przed występem na Święcie Rodziny.

I ucieszyłam się za wcześnie. Zonk. Zostawiłam młodego z wyrośniętym chlebem i poleceniem, że za godzinę ma wyłączyć piekarnik. Wróciłam po dwóch. Ten grał na komputerze, piekarnik rozkręcony na maksa,  a chleb jak węgielek. I co z nim zrobić? :(

poniedziałek, 28 maja 2012

Skarby, skarby

Nie mogę się napatrzeć...
Jakiś czas temu zdobyłam III miejsce w konkursie "Dzierganie moja pasja" zorganizowanym przez portal Makatka.pl  i firmę Coats. Dziś dotarł kurier z przesyłką.
Mam tylko nadzieję, że się nie pomylili i że to wszystko jest naprawdę dla mnie...

Makatka organizuje teraz konkurs pt. Wyszywanie moja pasja. Prace można zgłaszać do 31 sierpnia:)

niedziela, 13 maja 2012

Pasiasty pled i wspomnienia

Zrobiłam porządki we włóczkach i okazało się, że na większą robótkę (tzn.  w moim rozmiarze) mam raptem trzy zestawy motków.  Reszta to pojedyncze kłębuszki, resztki motków albo zabłąkane pojedyncze akryle. Trochę się takich zebrało, więc będzie kolejny pled.
Schodkowy wzór podpatrzyłam jakiś czas temu na blogach (nie mogę znaleźć linka, odtwarzam z pamięci).
Szydełkuje się prosto, szybko - relaks w najczystszej postaci, nie licząc wiązania nitek z kłębków kończących się w połowie rzędu.
Zrobiłam 160cm szerokości, teraz powoli wzdłuż.

Paski kojarzą mi się z chodnikami mojej Babki. To jedno ze wspomnień z mojego wczesnego dzieciństwa: Stara chałupa Babki, ogromna kuchnia, a w niej warsztat tkacki na którym robiła chodniki- właśnie w takie kolorowe paski. Czasami pozwalała mi  nawijać na takim specjalnym urządzeniu (drewniane pudło z kołem i bolcem ) pocięte szmaty na cewki - powstawało coś w rodzaju nici, które wkładała do drewnianego czółenka i śmigała nim pomiędzy osnowami. A jaka była frajda, jak pozwoliła przekładać czółenko!
To było prawie 30lat temu. Warsztat zaczął próchnieć, skrzypieć kornikami i w końcu trafił na opał. Stare chodniki są jeszcze w gdzieś w rodzinie. A ja robię sobie swój pasiak:)
Na zdjęciu Babka z jednym z moich kuzynów.

PS. Znalazłam!
Schodki "ściągnęłam" z bloga Kolorowy świat włóczek i mulin. W podlinkowanym poście jest również instrukcja wykonania:)

piątek, 4 maja 2012

Sezon lodów jogurtowych rozpoczęty

Dzieci przypomniały sobie o lodach z jogurtu. Wygrzebałam foremki i zrobiliśmy pierwsze tegoroczne podejście.
Maluchy przy pracy:

Moje zdobyczne kubki - duże, w sam raz na kawę z mlekiem (w Rykach się takie kupuje;)):
I chustka na głowę. Dla Gabrysi, ale zrobiłam dłuższe troczki do wiązania, więc na moją głowę też się mieści. W oryginale (+schemat)  jest biała i bardziej subtelna.
Moja jak na kasting do zespołu Jarzębina, ale też fajna;)

Chustka jest z bawełny Kelebek Cotton Tango ( ze starych zapasów), z beżowej robiłam kiedyś TAKI kubraczek.  Wg mnie dość trudna, trzeba ciągle pilnować wzoru, ale bąblowe serducha dają świetny efekt.